piątek, 3 lutego 2017

Kto by się tego spodziewał?!

Witajcie!


Dzisiaj, zgodnie z zapowiedzią, przestawiam Wam recenzję dramy, która szczególnie zwróciła moją uwagę.

Jeden z najdziwniejszych plakatów, jaki kiedykolwiek widziałam. I nijak ma się do treści ;)

"Fated to love you" opowiada historie trójki ludzi, których życia splatają się w niespodziewanych momentach.
Po pierwsze, mamy Kim Mi Yeong - kobietę, która nie potrafi odmawiać, przez co stała się w pracy popychadłem wszystkich.
Jedno z zadań, na które się zgodziła, to zrobienie zakupów w sklepie ze słodyczami dla córki swojego szefa. Gdy z nich wraca przypadkiem spotyka Lee Guna, jednak chwilę później każdy odchodzi w swoją stronę.

Lee Gun jest prezesem potężnej firmy i jednocześnie mężczyzną zakochanym od lat w tej samej kobiecie. Ona jest znaną baletnicą, ale teraz postanowiła zrobić sobie przerwę. Dla niego. On uważa, że to idealny moment by się jej oświadczyć. Zaprasza ją więc do ekskluzywnego hotelu, a tam dzieje się wiele ciekawych rzeczy.
Trzeci jest Daniel Pitt - znany projektant, który jako małe dziecko został adoptowany z sierocińca przez rodzinę z USA. Teraz wraca do Korei, aby odnaleźć swoją siostrę, która została adoptowana przez inną rodzinę.

Nie zdradzę Wam, jak ich ścieżki się krzyżują i osobiście odradzam czytanie wszelkich opisów tej dramy, ponieważ każdy z nich zdradza jedną ważną rzecz, o której ciekawiej jest dowiedzieć się w trakcie.

Zarówno mój opis, jak i kilka pierwszych odcinków mogą Wam przypominać typową komedię romantyczną, ale potem dzieje się coś, co zmienia całą historię o 180 stopni i mamy do czynienia z czymś zupełnie innym, o wiele bardziej poważnym i depresyjnym. Dochodzi to nawet do takiego stopnia, że w pewnym momencie nie wytrzymałam i popłakałam się.

Bardzo podobał mi się podział tej dramy na dwie części. Pierwsza zajmuje się głównie śledzeniem prób stworzenia własnych rodzin przez bohaterów. To lekka, zabawna i pozytywna historia. Do czasu, gdyż druga część stawia czoła trudnym tematom, takim jak choroba (amnezja), próby odnalezienia swojej rodziny, próby poznania siebie oraz SPOILER utrata dziecka SPOILER. W większości tej części, akcja dzieje się kilka lat później. Bohaterowie zmienili się, zdobyli nowe doświadczenia, nie są już tymi samymi ludźmi, ale wciąż próbują poradzić sobie z przeszłością oraz ze swoimi kompleksami.
Naprawdę doceniam to, co zrobili tutaj twórcy. Dzięki temu, że możemy obserwować życie bohaterów, zarówno przed, jak i po przełomowych wydarzeniach w ich życiu, jesteśmy w stanie dogłębnie poznać ich portrety psychologiczne, które, nawiasem mówiąc, są niezmiernie ciekawe.

Poza tym, drama ma bardzo pozytywne przesłanie, które po kalejdoskopie emocji, jakich doświadczyłam w trakcie jej oglądania, jednocześnie zaskoczyło mnie i w pełni zadowoliło.

"Fated to love you" ma jeszcze trzy atuty, o których muszę Wam wspomnieć.
Pierwszy to szybkość i zaangażowanie z jakimi się ją ogląda.
Drugi to piękna ścieżka dźwiękowa (jak to zwykle w dramach ☺),
Natomiast trzeci to Daniel 😉


Pomimo niewielkich wad, jak początkowo irytujący bohaterowie, a w szczególności jeden, oraz do pewnego stopnia przewidywalne zakończenie, bardzo podobała mi się ta drama i niezwykle przywiązałam się do tej historii oraz występujących w niej postaci.

Moja ocena 7.5/10
(Na My Drama List można dawać półówki, co ratuje mnie w wypadku większości dram :)

Polecam!

I jak? Udało mi się zachęcić kogoś z Was do obejrzenia "Fated to love you"? ;)
Może oglądaliście jakąś inną ciekawą dramę?
Jeśli tak, to jestem otwarta na wszystkie sugestie.
Jeżeli macie konto na MDL, to chętnie przyjmę Wasze zaproszenia do znajomych. Mój profil KLIK.
Macie jakieś plany filmowe na ten weekend?
Ja chcę skończyć Scarlet Heart: Ryeo. Możecie być pewni, że recenzja tej dramy także pojawi się w przyszłości na moim blogu.

Do usłyszenia!

2 komentarze: