Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 maja 2016

Inna historia miłosna - opowiadanie

Witajcie!
Niedawno, w szkole na lekcji języka angielskiego, nauczyciel zadał nam do napisania opowiadanie. Nie mieliśmy określonego tematu, jedynym wymogiem było użycie wcześniej zapisanych zdań. Oczywiście, każde z nich było o czymś zupełnie innym, a opowiadanie musiało mieć sens.
Ta praca miała być zrealizowana w grupie, więc razem z trzema osobami z mojej klasy zabraliśmy się do roboty. Oni wymyślili ogólny zarys fabuły i miejsca, w których mieliśmy użyć podanych zdań. Ja natomiast, zajęłam się pisaniem i szczegółami. Podeszłam do tego z pewnym dystansem i oto, co z tego wyszło:

Different love story

„Fifty million years ago, India collided with Asia.” teacher said and all of sudden she stopped talking. She ran out of the class in breakneck speed. Students were surprised. No one knew what had just happened. They were unaware that she’s been having diarrhea for a while now. Of course, as soon as she left the class, conversations have began. Only one boy wasn’t paying attention on what was happening.
Carlos didn’t even bother to listen. He was thinking about something else…Or rather someone else. Sue…the most beautiful girl in his school.
‘What I wouldn’t do to be with her? But she doesn’t even know that I exist.’ he was thinking, when suddenly he felt like he was struck by lightning. Carlos decided to attempt the seemingly impossible. He wanted to ask on a date Sue. ‘I’ll do that. Whatever it takes!’

niedziela, 8 marca 2015

Niespodziewany ciąg dalszy

Jakiś czas temu, zamieściłam tutaj początek napisanego przeze mnie opowiadania o Klarze.
Dzisiaj zamieszczam dla Was kolejną część.
Już nie mogę się doczekać, aby usłyszeć Wasze opinie na jej temat. Piszcie je w komentarzach lub na mojego maila: zyzia111@gmail.com .

Chwilę po wyjściu Isabell, Klara zaczęła oglądać i sprawdzać wszystko w swoich pokojach. Wszystko jej się bardzo podobało, ale gdy otworzyła drzwi jednej z wielu szaf w garderobie, stanęła jak wryta. Było w niej pełno różnych sukienek. Pootwierała inne szafy, ale znalazła tam tylko spódnice, bluzki, buty, torebki oraz dodatki do strojów. Nigdzie nie było normalnych ubrań.
"Ona chyba nie myśli, że ja będę w tym chodziła." Pomyślała ze złością Klara. "Tak ubierają się dziewczyny, które chcą pokazać innym swoją wyższość, oraz bardzo bogate kobiety. No cóż... Isabell jest bogatą kobietą, ale ja nie mam zamiaru niczego takiego nakładać. Będę musiała z nią o tym porozmawiać przy obiedzie." Po tym postanowieniu Klara wróciła do oglądania miejsca, które przez najbliższy czas miało być jej domem.
Po obejrzeniu i wypróbowaniu dosłownie wszystkiego, Klara zeszła do jadalni, gdzie czekała już na nią Isabell z bardzo przystojnym, wysokim brunetem. Miał bardzo życzliwą i radosną minę. Wydawał się być w wieku Isabell, ale Klara nie była pewna, jaki to mógł być wiek. Po chwili uświadomiła sobie, że stoi i gapi się na swoich nowych opiekunów od kilku minut. Z roztargnieniem podeszła do nich i wyciągnęła rękę do mężczyzny.
-Dzień dobry. Nazywam się Klara.-powiedziała, gdy mężczyzna potrząsnął jej ręką.
Zauważyła, że uśmiecha się do niej. Spojrzała mu prosto w oczy, ale od razu spuściła wzrok i zaczerwieniła się jak burak. Czuła się strasznie mała i nieporadna przy tej dwójce wyjątkowych ludzi.
-Ja jestem Mark. Jestem mężem Isabell.-powiedział z uśmiechem, jakby nie zauważając reakcji Klary.-Bardzo cieszymy się, że ktoś tak wyjątkowy, jak ty, może mieszkać razem z nami.-wyglądał, jakby chciał coś jeszcze dodać, ale Isabell zgromiła go wzrokiem.
"Oni mnie nazywają wyjątkową? Jeszcze się okaże, że pobyt w tym miejscu, będzie zdecydowanie trudniejszy niż to sobie wyobrażałam." Pomyślała Klara, ale udawała, że nie zauważyła nic dziwnego w zachowaniu Marka.
-Ja też bardzo się cieszę, ale szczerze mówiąc, jestem bardzo głodna. Czy moglibyśmy już siąść do obiadu?-powiedziała szybko Klara, aby przerwać tą napiętą ciszę.
-Oczywiście, kochanie.-odpowiedziała z uśmiechem Isabell.-Zapraszam do stołu.

Niestety tylko tyle mam na razie, ale obiecuję, że napiszę dalszy ciąg, jak najszybciej.
Teraz możemy przejść do rzeczy, która powoli staje się naszą codzienną rutyną. Chyba już wiecie o czym mówię? Tak, oczywiście jest to cytat. Tym razem o nieco innej tematyce, ale wciąż bardzo, moim skromnym zdaniem, trafny i zapadający w pamięć.
Nasz polski autor bardzo trafnie to opisał w jednej ze swoich książek. Mianowicie w powieści ze świata Wiedźmina-"Ostatnie życzenie".
Jak zwykle, Wam zostawiam przemyślenie sobie tego.
Następne post postaram się zamieścić w ciągu dwóch, maksymalnie, trzech dni.
Do usłyszenia!

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Początek

Przygotowałam dla Was coś specjalnego. Otóż postanowiłam, że podzielę się z Wami fragmentem mojego opowiadania. Nie ma jeszcze tytułu, ale liczę na Wasze pomysły. Jeśli się Wam spodoba to opublikuję kolejną część.

Codzienność potrafi być bardzo męcząca. Wie o tym, aż za dobrze, Klara. To średniego wzrostu piętnastolatka, która wychowuje się w rodzinie zastępczej. Nie znała swoich rodziców, porzucili ją, gdy miała dwa latka. Od tego czasu kilkanaście razy zmieniała rodziny zastępcze. Ale niestety, jedna była gorsza od drugiej. Klara szczerze nienawidziła swojego życia, rodziców, a także wszystkich rodzin zastępczych. W każdej z nich dziewczyna była bita przez pijanych opiekunów, a także zmuszana do pracy ponad siły. Za każdym razem historia się powtarzała. Na początku wszystko było dobrze, ale po tygodniu lub dwóch, opiekunowie zaczynali pić, bić ją i zmuszać do pracy. Po kilkunastu dniach harówki Klara miała dosyć i uciekała z "domu", który zwykła nazywać "przeklętą norą". Wtedy wkraczała opieka społeczna i przenosiła ją w inne miejsce, gdzie wszystko zaczynało się od nowa.
Dzisiejszy dzień miał być tym "pierwszym" w kolejnej rodzinie zastępczej. Klarę już od rana nawiedzały wizje jej życia za dwa tygodnie. W czasie drogi do nowego domu, ponure myśli krążyły jej po głowie. Miała nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Z drugiej strony, nie chciała dawać sobie złudnej nadziei, bo z doświadczenia wiedziałam, że rozczarowanie będzie bolało jeszcze bardziej.
Klara wyjrzała przez okno i zobaczyła wielką willę. Pracownik społeczny jakby to dostrzegł.
-To twój nowy dom.-powiedział.
Z budynku wyszła piękna kobieta, która nie mogła mieć więcej niż 30 lat. Klara od razu poczuła się przy niej jak mała szara myszka. Kobieta była wysoką blondynką o niebieskich oczach i pełnych, czerwonych ustach. Była ubrana bardzo elegancko, w błękitną sukienkę o odcieniu identycznym jak jej oczy. Klara poczuła nadzieję, że może tym razem wszystko będzie inaczej. Wyszła z samochodu razem z panem, który ją tu przywiózł. Podeszli do kobiety, która powitała ich z uśmiechem.
-Witajcie, jestem Isabell.-powiedziała-A ty musisz być Klara.-dodała patrząc na dziewczynkę.
Klara tylko kiwnęła głową, bo czuła się zbyt onieśmielona tym, że ta cudowna kobieta coś do niej mówi. Isabell zaprosiła ją do środka, a pan z opieki społecznej odjechał. Klara stanęła w progu jak wryta. To co zobaczyła wydawało się zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe. Willa wewnątrz wyglądała jak wielki pałac. Wysokie sufity, kryształowe żyrandole, marmurowe schody i podłogi sprawiały, że naprawdę czuło się jak w zamku. Isabell uśmiechnęła się lekko widząc reakcję dziewczyny i oprowadziła ją po wszystkich pokojach, wyjaśniając do czego służą. Na koniec zaprowadziła ją do jedynego pokoju, którego Klara jeszcze nie widziała. Było to wielkie pomieszczenie o beżowych ścianach, a jego jedynym wyposażeniem było wielka sofa, puszysty dywan oraz biurko.
-To jest twój pokój.-oznajmiła Isabell-Tutaj jest pomieszczenie, w którym będziesz odrabiać lekcje oraz odpoczywać. Po naciśnięciu tego guzika-mówiąc to wskazała na lekkie wybrzuszenie na rączce sofy-pojawi się telewizor. Te drzwi-wskazała sprytnie ukryte drzwi po lewej stronie pokoju, których Klara nie zauważyła-prowadzą do sypialni. Kolejne do garderoby, a ostanie do łazienki. Oczywiście będziesz mogła wszystko zmienić, jeśli tylko będziesz chciała. Na razie zostawiam cię samą, żebyś sobie wszystko obejrzała. Gdy skończysz, zejdź na dół, zjemy kolacje i zapoznam cię z moim mężem.-po wypowiedzeniu tych słów Isabell wyszła zostawiając skamieniałą ze szczęścia Klarę.

Tyle wystarczy na dzisiaj. Jeśli się Wam spodobało czekam na komentarze lub maile.
Do usłyszenia!