Wiecie, gdy zrobię sobie, chociażby kilkudniową, przerwę w pisaniu, powrót jest bardzo ciężki.
Nigdy nie wiem od czego zacząć, jakie słowo napisać pierwsze.
Właśnie z tego powodu, na blogu nie pojawiły się w tym tygodniu jeszcze żadne wpisy, a ja cały ten czas spędziłam, już, w domu.
Próbowałam, naprawdę próbowałam coś napisać już od wtorku, ale jakoś kompletnie nie mogłam się do tego przybrać. Nie chciałam też napisać byle czego, więc wolałam zaczekać.
I oto jestem!
Piszę!
Jednak dzisiaj to tylko rozgrzewka, więc nie będzie recenzji, którą planuję już od kilku dni (nie martwcie się, na pewno pojawi się już niedługo). A tymczasem, mam dla Was ogłoszenie.
Nie wiem, czy wiecie, ale od najbliższego poniedziałku, tj. 15 sierpnia, rusza kolejny maraton czytelniczy pod nazwą "7ReadUp 3.0" prowadzony przez Marthę Oakiss i będzie trwał do 21.
Jako, że zbliża się już koniec wakacji :( stwierdziłam, że to moja ostatnia szansa na maraton czytelniczy w tym roku i postanowiłam wziąć w nim udział.
Są dwie wersje maratonu:
- "easy", która polega na przeczytaniu tylu książek, aby łącznie wysokość ich grzbietów wyniosła przynajmniej 7 cm;
- "hard", w której mamy 10 wyzwań i należy dopasować książki do nich, pamiętając jednocześnie o tym, że jedna książka może wypełniać kilka z nich oraz że nie konieczne jest przestrzeganie kolejności, w jakiej wyzwania są podane;
Jak myślicie, którą wersję wybrałam?