czwartek, 16 czerwca 2016

Pierwsze dzieje Celaeny

Witajcie!
Biorąc się za czytanie “Zabójczyni”, nie miałam żadnych oczekiwań. Z doświadczenia wiem, że dodatki mogą być o wiele gorzej napisane niż ich seria macierzysta.


Książka zawiera cztery opowiadania o losach Celaeny Sardothien sprzed "Szklanego tronu". Zawierają odpowiedzi na pytania: gdzie i jak wyszkoliła się bohaterka, dlaczego zachowuje się tak, a nie inaczej oraz jak znalazła się w kopalni soli Endovier.
Szczerze, żałuję, że nie przeczytałam tej pozycji jeszcze przed "Szklanym tronem". To sprawiłoby, że miałabym pełniejszy obraz sytuacji i o wiele lepiej rozumiałabym Celaenę. Nie zrobiłam tego tylko z jednego powodu. Wszystkie recenzje, które czytałam/oglądałam mówiły, że ta książka zawiera spoilery odnośnie drugiego tomu. Według mnie, jest to nieprawda. Jest tam tylko jedna rzecz, która mogłaby mnie lekko zaskoczyć, gdyby nie była tak oczywista. Dlatego osobom, które jeszcze nie rozpoczęły swojej przygody z tą serią, gorąco polecam zacząć od tej części.

środa, 15 czerwca 2016

Najładniejsze książki na moich półkach cz.I

Witajcie!
Ostatnio często słyszę, że moje pokolenie jest pokoleniem obrazków. Mimo że nie do końca się z tym zgadzam, wiem, że niektórzy preferują obraz ponad słowa. Ja także nie mogę nie docenić pięknych rzeczy, a bardzo często są to cudownie wydane książki. Dlatego dzisiaj przedstawiam Wam moje najładniejsze książki wraz z krótkimi opisami. Nie będą one w żadnej specjalnej kolejności, ponieważ nie potrafię wybrać tych "naj".


  • Książki Jane Austen z serii "Angielski ogród" - bo cóż to by była za lista bez tej autorki? Jeśli jesteście tu dłużej, to zapewne zauważyliście, jak bardzo lubię "Dumę i uprzedzenie", a jeśli jeszcze tego nie wiecie, to odsyłam Was do mojej recenzji tego tytułu. Ogólnie, wszystkie książki Jane Austen cechuje poczucie humoru i ironii, lekki nastrój, który idealnie oddaje klimat tamtych czasów oraz intrygujący bohaterowie. Okładki są proste, ale właśnie dzięki temu, są takie śliczne.

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Seans w kinie, czy może w domu?

Witajcie!
Przepraszam Was za tak długą nieobecność, ale, jak już Wam mówiłam, byłam na wycieczce szkolnej, więc pisanie jakichkolwiek postów odpadało. Ale wracam już na dobre, więc się nie martwcie. Mam zamiar napisać wiele świetnych postów w czerwcu :D

Dzisiaj postanowiłam rozważyć wielki dylemat, który dotyka każdego fana kinematografii. Czy wybrać się na film do kina, czy raczej poczekać trochę i obejrzeć go w domu?
Ja, osobiście preferuję balans pomiędzy tymi dwoma czynnościami, ale, mimo wszystko, postaram się obiektywnie rozstrzygnąć ten problem.

Wyjście do kina:


Photo credit: decafinata via Foter.com / CC BY-SA
  • całkowite skupienie na oglądanym materiale - nic nas nie rozprasza, o ile nie trafimy na natrętów gadających lub konsumujących podczas seansu;
  • nastrój - to rzecz, za którą kocham kino; ten niesamowity, nie do odtworzenia klimat, który nadaje podniosłości każdemu ujęciu;
  • stosunkowo duży koszt - sprawia, że wiele osób rezygnuje z seansu przed dużym ekranem, na rzecz tego małego;
  • konieczność dopasowania się do ustalonych z góry terminów i godzin - to rzecz, która jest największą wadą (poza kosztem) wyjść do kina; przecież bardzo często chodzi się tam większą grupą i wiecznym problemem jest ustalenie godziny, która będzie odpowiadała wszystkim;
  • ludzie, którzy mogą nam przeszkadzać - bardzo irytujący i nie do pozbycia się (jak, na razie) problem, który bardzo często zniechęca ludzi, do wyjść do kina;
  • ograniczony wybór tytułów - w kinie możemy obejrzeć, tylko te pozycje, które aktualnie są wyświetlane;

środa, 8 czerwca 2016

Środa z muzyką numer 8

Witajcie!
Wiosna na dobre zagościła za naszymi oknami. Zanim się obejrzymy, a zacznie się lato.
Dlatego czerwcowa "Środa z muzyką" nie będzie długim felietonem. Tym razem, nie będę się rozpisywała na temat aspektów muzyki. Mam tylko nadzieję, że piosenki, które tym razem wybrałam, wywołają na Waszych twarzach uśmiech (tak, jak to robią na mojej) i przywołają wspomnienia z najlepszych wakacji.

  1. The Skye Boat - Outlander theme song
  2. Forever Young - Alphaville
  3. Summer Nights - Grease
  4. You're the one that I want - Grease
  5. Warrior - Beth Crowley
  6. Fight Song - Rachel Platten
  7. Shatter me - Lindsey Stirling
  8. Trying not to love you - Nickelback
  9. Holidays - Remady & Manu-L
  10. Something about the sunshine - Sterling Knight
Do usłyszenia!

P.S. Przepraszam za brak nowych postów w tym tygodniu, ale pojechałam z klasą na wycieczkę i tylko ten byłam w stanie wcześniej przygotować.


piątek, 3 czerwca 2016

Podsumowanie maja + plany czerwcowe

Witajcie!
Za nami kolejny miesiąc - maj.
Nie mogę w to uwierzyć, ponieważ wydaje mi się, jakbym wczoraj pisała podsumowanie kwietnia oraz czekała z niecierpliwością do targów.
Czerwiec nadszedł szybciej niż się spodziewałam.
A wiecie, co oznacza czerwiec?
Że już niedługo wakacje!!!
A co oznaczają wakacje?
Więcej czytania, oglądania i pisania! :D

Nie przedłużam dalej, tylko przechodzę do sedna.
W maju udało mi się przeczytać 8 książek, z czego jestem bardzo dumna, ponieważ ten miesiąc był mocno zabiegany. Niestety nie przeczytałam wszystkich pozycji z mojej listy tbr na maj. Nie udało mi się dotrzeć do "Księgi smoków" (znowu) :(
A oto wszystkie książki, które przeczytałam: