Witajcie!
Początkowo, miałam dzisiaj w planach opublikowanie recenzji świetnego serialu, który niedawno skończyłam oglądać, ale poczułam, że chcę zrobić coś innego.Problem był tylko w tym, co...
I nagle...olśniło mnie!
Mam temat, który idealnie nadaje się do serii "Problemy mola książkowego", której nie było na blogu od dłuższego czasu.
Poprzednie wpisy możecie przeczytać tutaj:
Natomiast dzisiaj, będzie z innej strony. O tym, jak wygląda u mnie proces oczekiwania na daną książkę.
- Oglądam film zagranicznego booktuber'a i intryguje mnie książka X.
- Sprawdzam na LB, czy X jest wydana w Polsce.
- Jeśli tak, to świetnie - sprawdzam jej oceny, dostępność w bibliotece, cenę w różnych księgarniach internetowych i po pewnym czasie (krótszym lub dłuższym) czytam X.
- Problem pojawia się, gdy X nie jest wydana w Polsce. Wtedy szperam po internecie w poszukiwaniu najdrobniejszych wzmianek o planach opublikowania jej w naszym kraju.
- Gdy takowych nie znajduję, przeżywam zazwyczaj chwile zwątpienia, czy naprawdę chcę przeczytać X.
