Pokazywanie postów oznaczonych etykietą problemy mola książkowego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą problemy mola książkowego. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 października 2016

Problemy mola książkowego #4 - Oczekiwanie

Witajcie!

Początkowo, miałam dzisiaj w planach opublikowanie recenzji świetnego serialu, który niedawno skończyłam oglądać, ale poczułam, że chcę zrobić coś innego.
Problem był tylko w tym, co...
I nagle...olśniło mnie!
Mam temat, który idealnie nadaje się do serii "Problemy mola książkowego", której nie było na blogu od dłuższego czasu.
Poprzednie wpisy możecie przeczytać tutaj:

Natomiast dzisiaj, będzie z innej strony. O tym, jak wygląda u mnie proces oczekiwania na daną książkę.
  1. Oglądam film zagranicznego booktuber'a i intryguje mnie książka X.
  2. Sprawdzam na LB, czy X jest wydana w Polsce.
  3. Jeśli tak, to świetnie - sprawdzam jej oceny, dostępność w bibliotece, cenę w różnych księgarniach internetowych i po pewnym czasie (krótszym lub dłuższym) czytam X.
  4. Problem pojawia się, gdy X nie jest wydana w Polsce. Wtedy szperam po internecie w poszukiwaniu najdrobniejszych wzmianek o planach opublikowania jej w naszym kraju.
  5. Gdy takowych nie znajduję, przeżywam zazwyczaj chwile zwątpienia, czy naprawdę chcę przeczytać X.

czwartek, 19 maja 2016

Problemy mola książkowego #3 - Niekończąca się lista TBR

Witajcie!
Czy Wy też miewacie czasami to poczucie beznadziejności, gdy widzicie swoją listę książek do przeczytania?
Ja ostatnio czuję, że mogłabym w kółko cytować Martę Fox, która powiedziała:
"Czytam dużo... Wykorzystuję tę przypadłość z przerażeniem, bo uzmysławiam sobie, że czasu coraz mniej, a książek coraz więcej. Chciałabym jak najwięcej pochłonąć, zapamiętać i zrozumieć."
Gdy tylko skończę czytać książkę, a należy ona do serii, od razu na moją listę TBR (to be read) wskakują jej kolejne tomy. Jeśli natomiast, mam do czynienia z dobrą pojedynczą powieścią, bez wahania dodaję do listy inne książki tego autora.
Inny przypadek ma miejsce, gdy natrafię na jakąś świetną promocję i, oprócz książek, które planowałam przeczytać, kupuję inne tytuły. A skoro już je posiadam, czuję się w obowiązku je przeczytać.
Jeszcze inna sytuacja. Wyobraźcie sobie, że bardzo cenicie sobie opinie o książkach jakiejś osoby. Nazwijmy ją Anną. Rozmawiacie z Anną lub czytacie jej recenzję (albo oglądacie). Anna opowiada o genialnej książce, z genialną fabułą, genialnymi bohaterami i wieloma innymi genialnymi rzeczami. Mówi, że nie czytała czegoś równie dobrego. No i powiedzcie, czy nie rozważycie dodania tej pozycji na listę "do przeczytania"?
Ostatnia sytuacja jaka przychodzi mi teraz do głowy, to wyjście do biblioteki. Ja osobiście, zazwyczaj idę tam po konkretną pozycję, ale bardzo często się zdarza, że wychodzę z kilkoma dodatkowymi tytułami. A to zobaczę tam jakąś nową, ciekawą książkę, a to okaże się, że powieść, na którą czekałam od dłuższego czasu, została dodana do zbioru. A to wszystko przez limit pozycji na jedną kartę biblioteczną! Wynosi on aż 4 książki, więc jakby bez udziału mojej woli, to się dzieje ;)
Właśnie w taki sposób powstał zaprezentowany poniżej stos książek, które posiadam, a których jeszcze nie przeczytałam. Oprócz nich, oczywiści, setki innych pozycji, do których mam nadzieję dotrzeć w przyszłości. Właśnie dlatego czas jest, dla mnie, tak cenny.

sobota, 5 marca 2016

Problemy mola książkowego #2 - nałogowe kupowanie

Witajcie!
Dzisiaj postanowiłam porozmawiać z Wami o pewnym problemie, który dotyka chyba każdego mola książkowego po pewnym czasie.
Jak zapewne domyśliliście się po tytule posta, mam na myśli nieodpartą potrzebę kupowania jeszcze większej ilości książek.
Ten "problem" może być postrzegany jako rzecz pozytywna lub negatywna, w zależności od punktu widzenia.
Zazwyczaj jako rzecz "złą" lub bez sensu postrzegają go osoby, którym obce są książki. Pod negatywy można też ująć fakt, że przy takim nałogu musimy liczyć się z pewnymi stratami pieniężnymi, a nie każdy może sobie na to pozwolić. Na dodatek na nowe książki potrzebne jest miejsce, którego na przykład w blokach nie ma za dużo. Na szczęście, istnieje coś takiego jak biblioteka! Gdy nie jesteśmy pewni co do danego tytułu lub czy na pewno się nam spodoba, zawsze możemy pójść do tego, zapomnianego przez wielu, miejsca i...problem rozwiązany! Zaoszczędzone przy tym pieniądze, można wydać na coś, co naprawdę chcemy mieć.
Jak wszystko, kupowanie ma też swoje plusy.
Gdy chcemy wrócić do danego tytułu, żeby przeczytać go ponownie lub po prostu znaleźć pewien fragment, mamy książkę pod ręką i nie musimy się gimnastykować, żeby szybko go zdobyć. Kolekcjonując książki, uzyskujemy jeszcze większą motywację do czytania oraz piękną ozdobę pokoju. A przede wszystkim, czytanie książki ze świadomością, że jest moja własna to coś całkowicie innego. Zrozumieć to mogą tylko i wyłącznie ci, którzy tak jak ja, uwielbiają czytanie, ale również przyglądanie się okładkom i robienie im zdjęć.
Oczywiście, ja chciałabym Wam zaproponować rozwiązanie pomiędzy. A przy okazji sama spróbuję się do niego zastosować :)

niedziela, 6 grudnia 2015

Problemy mola książkowego - niezdecydowanie

W tym tygodniu post nie będzie zwyczajową recenzją, tylko pewnego rodzaju felietonem.
Będzie dotyczył problemu wielu moli książkowych, a mianowicie niezdecydowania.
Ostatnio cierpię na przypadłość, którą można nazwać "książkowym wybrzydzaniem". Sięgam po jedną powieść i po przeczytaniu kilkudziesięciu stron, odkładam ją na bok i biorę następną, itd.
Uwierzcie mi, próbowałam już wielu sposobów: zaczynałam książki z różnych gatunków, robiłam sobie kilkudniowe przerwy od czytania, słuchałam innych ludzi mówiących o książkach. I nic nie pomaga.
Aktualnie mam 6 zaczętych pozycji na półce i nie mam ochoty na żadną z nich. Najgorsze z tego wszystkiego jest chyba to, że wszystkie książki naprawdę mi się podobają, a nie jestem w stanie w pełni ich docenić.
Już sama nie wiem co robić. Mam nadzieję, że dzięki klimatowi zbliżających się świąt, wszystko wróci do normy.
A oto i te nieszczęsne pozycje:


Na domiar złego, oprócz tych książek, na mojej półce czeka na mnie jeszcze 14 innych. I, gdy tak patrzę na te piętrzące się stosy, czuję, że tracę cenny czas. Listę tych tytułów dodam do przyszłego postu.