Witajcie!
Dwa dni temu przeczytałam niesamowitą książkę, która zrobiła na mnie tak duże wrażenie, że musiałam się nią z Wami podzielić.
"Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" autorstwa Leslye Walton, to książka, o której słyszałam bardzo wiele. Większość osób się nią zachwycało, więc postanowiłam przekonać się na własne oczy, o co tyle szumu. Teraz już wiem... I mogę Wam z pełną szczerością powiedzieć, że jeszcze nigdy nie czytałam czegoś podobnego, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, oczywiście.
Ta powieść to historia 3. pokoleń rodziny. Avy, jej matki i babki. Każda z nich doświadczyła czegoś niezwykłego (niekoniecznie dobrego) w swoim życiu i każda czegoś się nauczyła. To może brzmi jak opis jakiejś sagi rodzinnej (nie mam tu na myśli niczego złego), ale nią nie jest. A przynajmniej nie taką zwykłą, ponieważ wszystkie wydarzenia w tej książce posiadają jeden dodatkowy element. A mianowicie, fantasy. Bardzo cienka granica, dzieli tam świat rzeczywisty od nadnaturalnego.
Fabuła jest w tej powieści niezwykle skomplikowana. W końcu, jest to pojedyncza powieść, więc nie spodziewałam się czegoś takiego. To bardzo niepozorna książka, która zawiera tak wiele treści. Możemy w niej znaleźć wiele elementów alegorycznych - posiadających znaczenie, zarówno dosłowne, jak i ukryte. Trzeba się tylko dokładniej przyjrzeć.